sobota, 27 czerwca 2015

Mariusz Kaszyński-Rytuał

Śmierć bezlitośnie wybiera kolejną ofiarę. Czyżby czyhała na nich wszystkich?


Ocena książki: 5/10
Ocena wizualna książki: 7/10
Liczba stron: 467







↓ OPIS KSIĄŻKI WE WPISIE PONIŻEJ ! 



NAJLEPSZE CYTATY ! :)


"Pierwszy raz - pierwszy łyk, pierwszy pocałunek, pierwsza noc z dziewczyną - jest zawsze najlepszy, niezależnie od tego, czy zdarza się tylko raz w życiu, czy też można go powtarzać co dzień."

"Wiktor - jej szacowny małżonek - wracał z roboty po piwie lub dwóch i bywał dziwnie oschły. Alkohol zawsze wydobywał na wierzch  jego gorszą stronę, robił z niego potwora. Co prawda nigdy nie posunął się do rękoczynów, ale są gorsze rzeczy niż siniaki. A jeśli nie gorsze to równie okrutne. SŁOWA POTRAFIĄ TEŻ RANIĆ, CZASEM BARDZIEJ NIŻ PIĘŚCI" 

RECENZJA ! 

        "Rytuał" Mariusza Kaszyńskiego była jedną z pozycji w bibliotece, która zapowiadała się po opisie na dobry kryminał, okazała się niestety słabym horrorem .. 
Do wypożyczenia jej zachęciło mnie polskie pochodzenie autora, no i okładka, co ciekawe Mariusz Kaszyński jest z wykształcenia doktorem nauk technicznych w dyscyplinie budowa i eksploatacja maszyn, byłam ciekawa co osoba, która na pozór nie wydaje się mieć zbyt wiele z książkami i literaturą wspólnego, może stworzyć. 
        Cała historia rozpoczyna się gdy poznajemy Halinę Strusz - menadżerkę GOLD banku, szukała następnika na swoje miejsce. Była starsza (54 letnia), widzimy ją w na dworcu centralnym gdy wybiera się na wakacje do Olsztyna, niestety ginie - wpada pod rozpędzoną lokomotywę - wepchnięta tam przez "coś" . 
Na jej następstwo zostaje przyjęta niejaka Wioletta Brodecka, młoda kobieta, niezwykle atrakcyjna, która chce dla swojego zespołu jak najlepiej. Wtedy tez poznajemy naszego głównego bohatera Grzegorza oraz resztę składu pracowników .. Renatę, która od dawna coś czuja do Grzegorza ale nie zdradza się z tym bo jest raczej osoba zamkniętą w sobie, Bogdana, jego najlepszego przyjaciela, który 'polował' na kobiety, zaliczał je, po czym tracił nimi zainteresowanie.. aha, należy dodać, że był żonaty, nawet posiadał dzieci.. jego żona natomiast akceptowała w pewien sposób jego zdrady bo sami nie mogli mieć dzieci i tak sobie to tłumaczyła, jako kare ze bezdziectwo. W niedługim czasie po pojawieniu się Wioletty pracowników dotykają dziwne, trudno wytłumaczalne zjawiska, każdego dnia giną po kolei, zamordowani albo ulegając wypadkom. 
Kto stoi za dziwnymi wydarzeniami? Nowa szefowa, tajemnicza moc czy może ktoś inny ?
Przeczytajcie ! :)
          Nie mam zbyt wielu zarzutów wobec tej książki, momentami dialogi bawiły mnie, czasami natomiast .. byłam aż zażenowana, no bo czy ktoś w naturalny sposób, nalewając sobie piwo wieczorem powiedziałby - Tam stoi moje piwo, zamierzam napełnić nim moją tę oto szklankę i skosztować dopóki temperatura jest idealna do spożycia.
Sama akcja czasami też mnie nudziła .. całą sytuacje ratowali dobrze wykreowani bohaterowie i ciekawy pomysł na fabułę. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz